Bariery eksportu
- Strona główna
- REALIZACJE
- Bariery eksportu
Twoja firma potrafi więcej, niż pokazuje.
Znasz to: kompetencja jest, park maszynowy jest, realizacje są. Tylko zapytania przychodzą wtedy, gdy ktoś Cię poleci albo gdy pojedziesz na targi.
Nie jest to problem produktu ani produkcji. To problem warstwy, którą zagraniczny kupiec ocenia, zanim podniesie słuchawkę.
To jest różnica między firmą, która sprzedaje, gdy jedzie na targi, a firmą, do której przychodzą zapytania.
BARIERY EKSPORTU, KTÓRE ZNAJDUJEMY NIEMAL ZAWSZE
W samym sierpniu 2026 wykonaliśmy cztery niezależne audyty przedwdrożeniowe: producent akcesoriów motoryzacyjnych, spółka inżynieryjna realizująca instalacje procesowe, dostawca systemów odpylania, wytwórnia konstrukcji stalowych. Cztery różne branże, cztery różne skale, ta sama diagnoza.
Poniższe przykłady pochodzą z rzeczywistych ustaleń.
01. Tożsamość rozproszona po domenach i nazwach
Jak się objawia? W obiegu funkcjonuje kilka domen równolegle. Historyczna, aktualna, obcojęzyczna, czasem jeszcze jedna z dawnej kampanii. Firma występuje pod dwiema albo trzema nazwami prawnymi, bo przez lata zmieniała formę. Adres e-mail w stopce różni się od adresu na fakturze.
Co to kosztuje? W jednym z audytów znaleźliśmy pięć domen i trzy nazwy prawne u jednej firmy. Dział zakupów zachodniej organizacji, który weryfikuje dostawcę, dostaje sprzeczne dane i zatrzymuje proces rejestracji. Bez informacji zwrotnej. Firma nigdy się nie dowiaduje, dlaczego rozmowa się urwała.
Co robimy? Ustalamy jeden obowiązujący zestaw danych i jedno źródło prawdy. Porządkujemy adresy, przekierowania i domeny historyczne. Doprowadzamy do zgodności to, co widać w internecie, z tym, co jest w rejestrze i na fakturze.
Co dostajesz? Dokument pozycjonowania: jeden zestaw twierdzeń i danych obowiązujący jednakowo w serwisie, w rozmowie handlowej, w ofercie i na targach.
02. Wersja obcojęzyczna jest atrapą
Jak się objawia? Przełącznik języków na stronie jest. Po kliknięciu użytkownik dostaje treść w innym języku niż wybrany, błąd 404 albo tę samą polską stronę pod tym samym adresem.
Co to kosztuje? W jednym przypadku wersja angielska była napisana poprawnie i kompletnie, ale nie miała własnego adresu, tylko parametr języka. Wyszukiwarka nie zaindeksowała ani jednej angielskiej podstrony, a handlowiec nie mógł wysłać zagranicznemu odbiorcy odnośnika, który otworzy się po angielsku. Praca została wykonana i nie działa. W innym przypadku firma deklarowała obsługę rynku niemieckiego, miała tam przedstawicielstwo, a niemiecka wersja serwisu zwracała błąd.
Co robimy? Budujemy wersje obcojęzyczne z własnymi adresami, własnymi tytułami i poprawnym oznaczeniem języka. Treść techniczną piszemy w terminologii używanej realnie w danej branży, nie w tłumaczeniu opisowym.
Co dostajesz? Działającą wersję językową, do której handlowiec może wysłać link po rozmowie telefonicznej albo po targach.
03. Dowód istnieje, ale leży poza serwisem
Jak się objawia? Najcenniejszy materiał firmy, czyli lista odbiorców, zrealizowane projekty, odbiory techniczne i certyfikaty, siedzi w archiwum aktualności, na porzuconej domenie albo w głowach inżynierów. Aktualny serwis nie zawiera ani jednego studium przypadku.
Co to kosztuje? U jednej firmy pełna lista odbiorców obejmująca sieci paliwowe, warsztatowe i producentów pojazdów leżała na domenie porzuconej w 2012 roku. Aktualny serwis nie zawierał ani jednej nazwy. Nabywca, który trafiał na tę listę, dostawał jednocześnie potwierdzenie skali i sygnał, że od tamtego czasu nic się nie wydarzyło. U innej odbiór FAT reaktora dla największego producenta farmaceutycznego, referencja klasy otwierającej rozmowy w całej Europie, funkcjonował jako notatka w archiwum aktualności.
Co robimy? Wyciągamy materiał dowodowy z archiwów i dokumentacji technicznej i przekładamy go na jednolity układ: stan wyjściowy, wyzwanie technologiczne, przyjęte rozwiązanie, wynik mierzalny. Źródłem jest dokumentacja firmy, nie ankieta.
Co dostajesz? Od pięciu do ośmiu studiów przypadku w jednolitym układzie, gotowych do użycia w ofercie, na stronie i na targach.
04. Brak ścieżki pozyskania zapytania
Jak się objawia? Formularz istnieje wyłącznie na podstronie kontaktowej. Karty produktowe, opisy realizacji i podstrony ofertowe kończą się bez wezwania do działania.
Co to kosztuje? Nabywca, który dotarł do konkretnej maszyny i jest gotów zapytać o ofertę, musi sam znaleźć drogę powrotną przez menu. Na tym etapie traci się większość zainteresowania. To jest ten moment, w którym praca włożona w opis produktu przestaje pracować.
Co robimy? Wydzielamy ścieżkę zgłoszenia przy każdym miejscu, w którym powstaje zainteresowanie. Osobno dla zapytania ofertowego, osobno dla wniosku o test w zakładzie, osobno dla zapytania serwisowego.
Co dostajesz? Uporządkowane ścieżki zgłoszenia z formą przekazania wyniku, wpięte w te podstrony, które faktycznie są czytane.
05. Firma nie mierzy niczego
Jak się objawia? W kodzie strony nie działa żadne narzędzie analityczne. Ani Google Analytics, ani warstwa danych, ani piksel.
Co to kosztuje? Nie da się odpowiedzieć na pytanie, ile zapytań przychodzi ze strony, z jakich krajów i z których podstron. W konsekwencji nie da się ustalić, czy problem to brak odwiedzających, czy utrata tych, którzy przychodzą. Nie da się też wykazać efektu jakiegokolwiek działania, w tym naszego.
Co robimy? Uruchamiamy pomiar i ustalamy wskaźniki wyprzedzające, czyli takie, które reagują wcześniej niż liczba podpisanych kontraktów.
Co dostajesz? Sześć mierników i kwartalny przegląd. Między innymi: liczbę zapytań o rozwiązanie wyodrębnioną od zapytań o pojedynczy produkt, liczbę testów zleconych w zakładach klientów, liczbę rozmów merytorycznych z decydentami technicznymi oraz udział zapytań, w których odbiorca powołuje się na konkretny materiał.
06. Fundament techniczny nigdy nie został skonfigurowany
Jak się objawia? Pliki sterujące indeksacją zwracają błąd albo zawierają niezmodyfikowany szablon domyślny. Mapa witryny nie zawiera wersji obcojęzycznych. Adresy podstron oparte są na surowych identyfikatorach bazy danych. Brakuje opisów, po których wyszukiwarka buduje wynik.
Co to kosztuje? U jednej z firm opis strony głównej widoczny w wynikach wyszukiwania był fragmentem regulaminu plików cookie. To było pierwsze zdanie o firmie, jakie widział każdy, kto jej szukał. U innej mapa witryny zawierała 95 adresów, wszystkie w strukturze polskiej. Ani jeden angielski, niemiecki czy rosyjski nie został do niej włączony. Firma mogła być poprawnie widoczna w Polsce i praktycznie niewidoczna poza nią, niezależnie od jakości treści.
Co robimy? Porządkujemy fundament: adresy, mapę witryny, opisy, oznaczenia języków, przekierowania po zmianach struktury.
Co dostajesz? Serwis, który wyszukiwarka potrafi przeczytać i opisać zgodnie z tym, co firma o sobie mówi.
07. Nie wiadomo, co firma potrafi wyprodukować
Jak się objawia? Serwis mówi, co firma wytwarza, ale nie mówi, w jakich granicach. Nie ma parku maszynowego, gabarytów maksymalnych, tolerancji, obrabianych materiałów, uprawnień spawalniczych ani zdolności przerobowej. Zakładka o produkcji, jeśli w ogóle istnieje, jest galerią zdjęć hali bez jednego parametru.
Co to kosztuje? Bariera 03 odpowiada na pytanie, co firma już zrobiła. Ta odpowiada na pytanie, co firma może zrobić, a nabywca inwestycyjny zadaje sobie oba. Zagraniczny inżynier ma detal o konkretnych wymiarach i konkretnej normie i szuka jednej rzeczy: czy oni to udźwigną. Kiedy nie znajduje odpowiedzi, nie pisze z zapytaniem, tylko przechodzi do dostawcy, który ma zakresy wprost na stronie. Przy kwalifikacji dostawców brak tych danych bywa formalnym powodem odrzucenia, jeszcze zanim dojdzie do rozmowy.
Co robimy? Spisujemy rzeczywiste zdolności z dokumentacji technicznej i z rozmowy z kadrą produkcyjną, a potem przekładamy je na parametry, którymi posługuje się odbiorca: maksymalne gabaryty i masy, obrabiane materiały, tolerancje, certyfikaty i uprawnienia, typowe czasy realizacji.
Co dostajesz? Kartę możliwości produkcyjnych: jedną tabelę, po której inżynier w kilkanaście sekund rozstrzyga, czy jesteście na jego krótkiej liście. Ten sam materiał pracuje potem w ofercie i w formularzach kwalifikacji dostawcy.
ZACZYNAMY OD BEZPŁATNEGO SKANU
Nie prosimy o decyzję na starcie. Zaczynamy od bezpłatnego skanu wstępnego, który pokazuje, które z siedmiu barier występują u Was i ile Was kosztują.
Skan robimy na źródłach otwartych, bez dostępu do Waszych systemów. Dostajecie dokument, nie prezentację handlową. Jeśli po jego przeczytaniu uznacie, że nie ma o czym rozmawiać, to w porządku. Powiemy Wam to zresztą sami, jeśli dojdziemy do tego wniosku.